Postać Grzegorza Otfinowskiego zajmuje szczególne miejsce w historii siatkówki związanej zarówno z Andrychowem, jak i z AZS Częstochowa. Urodzony 4 lipca 1975 roku, już od najmłodszych lat wyróżniał się talentem, ambicją i sportowym charakterem. Pierwsze kroki stawiał w Beskidzie Andrychów, ale szybko stało się jasne, że jego możliwości wykraczają daleko poza lokalne parkiety. Prawdziwy rozwój kariery nastąpił w Częstochowie, gdzie w biało-zielonych barwach osiągał kolejne sukcesy i dał się poznać jako przyjmujący dysponujący bardzo dobrą techniką, precyzją oraz wyjątkową determinacją.

To właśnie w AZS Częstochowa zdobywał medale mistrzostw Polski juniorów: brąz w sezonie 1991/1992, srebro rok później i złoto w sezonie 1993/1994. Był częścią pokolenia, które budowało siłę częstochowskiej siatkówki, a jego nazwisko zapisało się w pamięci tych, którzy śledzili rozwój młodzieżowego i seniorskiego AZS-u na początku lat 90. W seniorskiej drużynie występował w sezonach 1993/1994 oraz 1994/1995. Oba zakończyły się mistrzostwem Polski dla częstochowskich akademików. W 1994 roku zagrał także w finale Pucharu Polski, a w sezonie 1994/1995 występował na parkietach Ligi Mistrzów. W barwach AZS-u spędził lata 1991–1995, po czym przeniósł się do BBTS Włókniarz Bielsko-Biała.

Ci, którzy znali go od lat, zgodnie podkreślają, że sportowy talent szedł u niego w parze z charakterem. Maksymilian Krętosz, sędzia siatkarski i wieloletni znajomy, wspomina Grzegorza jako człowieka niezwykle ambitnego, w pełni zaangażowanego, a przy tym pogodnego i otwartego na ludzi. Zwraca uwagę, że już w szkolnych czasach wyróżniał się wzrostem, talentem i świadomością, że chce zostać zawodowym siatkarzem. Później, mimo sukcesów i wyjazdu do Częstochowy, nie odcinał się od kolegów z rodzinnych stron. Po latach, już po powrocie do Andrychowa, znów mocno wszedł w lokalne środowisko siatkarskie – najpierw jako sędzia, potem jako trener. Według Krętosza był lubiany zarówno przez zawodników, jak i trenerów, bo potrafił łączyć konkret z dobrym kontaktem z ludźmi. Nie brakowało mu też poczucia humoru. Dla wielu był po prostu duszą towarzystwa.


Po zakończeniu zawodowej kariery Grzegorz Otfinowski nie rozstał się z siatkówką. Podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych nadal grał w amatorskich zespołach, a po powrocie do Polski odnalazł się w nowych rolach. Jako sędzia systematycznie zdobywał doświadczenie i zaufanie środowiska, czego potwierdzeniem był udział w prowadzeniu spotkań podczas mistrzostw świata w 2014 roku w Polsce. Z czasem coraz mocniej angażował się także w pracę szkoleniową. To właśnie ten etap życia sprawił, że dla młodszych pokoleń stał się nie tylko byłym zawodnikiem z imponującym życiorysem, ale przede wszystkim kimś obecnym, dostępnym i autentycznie oddanym pracy z młodzieżą.

Szczególnie mocno zapamiętają go zawodnicy i trenerzy MKS Andrychów. Piotr Trojak wspomina, że początkowo łączyło ich przede wszystkim boisko – on jako trener, Otfinowski jako sędzia. Z czasem ta relacja przerodziła się jednak we wspólną pracę przy młodzieży. Jak relacjonuje Trojak, Grzegorz bardzo szybko zaangażował się w treningi, przygotowywał zajęcia, rozpisywał ćwiczenia, pomagał organizacyjnie i szukał wsparcia dla drużyny. Wnosił energię, pomysły i doświadczenie, a przy tym pozostawał człowiekiem skromnym. Nie budował dystansu, nie opowiadał o swoich osiągnięciach po to, by robić wrażenie. Gdy jednak już pokazywał młodym zawodnikom stare medale, dresy czy koszulki, robił to po to, by przekazać im prostą lekcję: sukces nie bierze się z przypadku, tylko z pracy, konsekwencji i wiary we własne możliwości.

W ostatnich latach prowadził grupy młodzieżowe w MKS Andrychów. Z zespołem młodzików dotarł do ćwierćfinału mistrzostw Polski, wcześniej sięgając po wysokie miejsca w rywalizacji wojewódzkiej. Nawet wtedy, gdy zmagał się z chorobą, nie rezygnował z obecności przy drużynie. To właśnie ten wymiar jego postawy powraca najczęściej we wspomnieniach podopiecznych. Mówią o trenerze wymagającym, ale wspierającym, ambitnym, a jednocześnie pełnym humoru. Ktoś zapamiętał jego słowa „Team Spirit. Jazda z tym kabaretem”, ktoś inny jego nerwy przy linii bocznej, jeszcze inny to, że nie zostawiał nikogo z tyłu. W tych krótkich wspomnieniach widać jedno: dla młodych siatkarzy nie był tylko szkoleniowcem od treningów i wyniku. Był autorytetem.

Wzruszająco brzmi także opowieść o jego ostatnich tygodniach. Kiedy 7 maja drużyna walczyła w finale wojewódzkim Igrzysk Młodzieży Szkolnej, zawodnicy zadedykowali mu swój mecz. Po zwycięstwie wysłali nagranie z medalem i krótkim przesłaniem dla trenera. Odpisał: „Jesteście najlepsi”. Wieczorem tego samego dnia odszedł. Zmarł 7 maja 2025 roku, pozostawiając po sobie nie tylko sportowy dorobek, ale też pamięć o człowieku, który potrafił zarażać siatkówką i mobilizować innych do działania.

Dlatego planowany memoriał nie będzie zwykłym turniejem wpisanym do kalendarza. To ma być spotkanie ludzi, dla których nazwisko Grzegorza Otfinowskiego znaczy coś więcej niż zapis w kronikach klubowych. W zaproszeniu MKS Andrychów wyraźnie podkreśla, że wydarzenie ma wspólnie uczcić pamięć człowieka, który większość swojego życia poświęcił siatkówce, a zaproszonym zespołom klub zapewni odpowiednie zaplecze organizacyjne i sportowe. Szczegóły dotyczące harmonogramu, regulaminu oraz spraw organizacyjnych mają zostać przekazane po potwierdzeniu udziału.

To będzie memoriał o człowieku, który przeszedł przez siatkówkę w niemal każdej możliwej roli i w każdej zostawił po sobie ślad. O zawodniku z Andrychowa, który zdobywał medale w AZS Częstochowa. O arbitrze cenionym za spokój, klasę i umiejętność rozmowy. O trenerze, który nawet w najtrudniejszym czasie potrafił dawać innym siłę. I wreszcie o człowieku, którego brak wciąż jest odczuwalny przez tych, którzy z nim pracowali, grali i po prostu byli obok.

Już dziś warto zapamiętać datę 9–10 maja 2026 roku. Andrychów zaprasza na I Memoriał Grzegorza Otfinowskiego w piłce siatkowej – wydarzenie, które ma połączyć sportową rywalizację z pamięcią, wdzięcznością i wspólnym oddaniem hołdu człowiekowi oddanemu siatkówce bez reszty. To będzie czas wspomnień, emocji i spotkania wokół wartości, które Grzegorz Otfinowski reprezentował przez całe życie. Zaproszenie zostało już skierowane do drużyn, a organizatorzy liczą, że memoriał stanie się stałym punktem siatkarskiego kalendarza i ważnym symbolem pamięci o człowieku, który dla wielu pozostanie po prostu Grześkiem – ambitnym, serdecznym i zawsze gotowym do walki. W Andrychowie nikt nie ma wątpliwości: na ten memoriał po prostu trzeba przyjechać.

Zdjęcia: FB AZS Częstochowa Pamiątki-Historia