Konkurs Lipnickich Palm to nie tylko imponujące konstrukcje sięgające nieba. To przede wszystkim historia ludzi, ich zaangażowanie, duma i przywiązanie do lokalnych zwyczajów. Inicjatorem pierwszego konkursu, który odbył się w 1958 roku, był Józef Piotrowski — człowiek, dzięki któremu tradycja ta przetrwała i zyskała ogólnopolski rozgłos.

Wspomnienia wnuka, wójta Tomasza Gromali, przypominają obraz człowieka z wielką wizją dla Lipnicy Murowanej. Gromala opisuje, że gdyby dziadek mógł dziś stanąć na rynku i wygłosić swoją “Legendę o założeniu Lipnicy”, zapewne byłby wzruszony. Przez całe życie dążył do tego, by Lipnica stała się rozpoznawalną marką, a jego pomysły i energia stały się podstawą wielu lokalnych przedsięwzięć.

Piotrowski żył między dwiema „rodzinami”: własną oraz tą zbudowaną w wyniku współpracy z mieszkańcami. Centrum jego działalności stanowił lipnicki rynek — miejsce licznych wydarzeń, o które zabiegał jako społeczny opiekun zabytków i w którym niemal zawsze był obecny.

Aktywność społeczna i inicjatywy lokalne

Pełnił funkcję sołtysa przez ponad 20 lat i przez 39 lat był prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w Lipnicy. Był inicjatorem wielu działań społecznych: od organizacji świąt i imprez po większe projekty, takie jak budowa pomnika króla Władysława Łokietka — przedsięwzięcie, które symbolicznie oddało hołd historii miasta.


Razem z kolegami ze straży podjął trud budowy budynku wielofunkcyjnego, który miał służyć jako siedziba OSP i centrum usług dla mieszkańców. Jego wizja okazała się trafna: obiekt stał się ważnym elementem lokalnej infrastruktury, a Piotrowski z dumą relacjonował kolejne etapy realizacji.

Konkurs lipnickich palm, zainicjowany w 1958 roku, stał się jednym z najważniejszych osiągnięć jego działalności. W 2007 roku Rada Gminy nadała konkursowi imię Józefa Piotrowskiego. Z małej, lokalnej inicjatywy wydarzenie przekształciło się w rozpoznawalną markę promującą Lipnicę i region — nawet Polska Kronika Filmowa zainteresowała się tą tradycją.

Promocja Lipnicy nie ograniczała się do rynku. Przez wiele lat mieszkańcy i kapela odwiedzali krakowski Rynek, prezentując palmy i recytując legendę o założeniu miasta. Piotrowski troszczył się o obecność mediów, o środki na nagrody i o zapraszanie przedstawicieli kultury — jednym z gości był prof. Wiktor Zin, który docenił urok lipnickiej architektury.

Wszystkie te działania opierały się na współpracy z innymi: lokalnym Domem Kultury, strażakami, sąsiadami i rodziną. Piotrowski cenił pracę zespołową i chętnie powierzał kolejnym osobom realizację pomysłów, które wspólnie rozwijali.

Osobiste historie i anegdoty pokazują jego charakter: dbałość o ludzi w codziennych sytuacjach — np. wręczanie prezentu kierowcy komunikacji wigilijnej — czy zainteresowanie opowieściami z czasów okupacji. Rodzina często wspierała jego zaangażowanie w sprawy publiczne, a przedsięwzięcia takie jak budowa remizy były dla niego priorytetem.

Pod koniec życia, po osiemdziesiątce, często powtarzał: „co mogłem zrobiłem, inni niech zrobią więcej…”. To przesłanie wraz z jego postawą i dokonaniami towarzyszy wnukowi w pracy samorządowej i inspiruje kolejne pokolenia do dbania o Lipnicę.

Niech pamięć o pierwszych inicjatorach i wszystkich, którzy przyczynili się do rozwoju gminy, pozostanie żywa. Każdy, kto „dołożył cegiełkę” do lokalnej historii, zasługuje na szacunek i wdzięczność. Cześć pamięci Józefa Piotrowskiego i wszystkim, którzy współtworzyli dobrą przyszłość Lipnicy Murowanej.