Według informacji, które docierają do środowiska sportowego, jednym z pierwszych kroków nowych władz było wprowadzenie obowiązkowych, comiesięcznych składek dla seniorów. Opłaty mieli ponosić także młodsi zawodnicy, choć w niższej wysokości. Decyzja wywołała sprzeciw i – jak twierdzą rozmówcy związani z klubem – została podjęta w oparciu o błędną interpretację statutu. Podczas zebrania miało dojść do nieprawidłowości formalnych, co rodzi pytania o legalność uchwał, a nawet o ważność wyboru prezesa i zarządu. W praktyce oznaczałoby to, że klub – mimo wpisu w KRS – może pozostawać bez prawidłowo umocowanych władz.

Sprawa od dwóch miesięcy znajduje się w Starostwie Powiatowym w Oświęcimiu, które nadzoruje stowarzyszenia. Do czasu rozstrzygnięcia wątpliwości sytuacja prawna LKS-u pozostaje niejasna.

Faktem jest, że zlikwidowana drużyna seniorów liczyła 25 zawodników, a także trenera i kierownika. Zespół prowadził Łukasz Jagoda. Przez lata finansowanie opierało się na środkach z gminy, programów wsparcia oraz zaangażowaniu mieszkańców. Budżet – jak podkreślają byli działacze – był dopinany, a klub funkcjonował bez większych wstrząsów. Odbudowa pierwszej drużyny od podstaw będzie dziś przedsięwzięciem kosztownym i organizacyjnie trudnym.


Kontrowersje budzi również brak komunikacji. Zawodnicy twierdzą, że po pierwszych napięciach nie doszło do realnych rozmów ani prób wypracowania kompromisu. Nowy zarząd nie poinformował oficjalnie o likwidacji seniorów ani kibiców, ani – jak wynika z dostępnych informacji – podokręgu piłki nożnej. Nie pojawił się też komunikat w mediach społecznościowych. Milczenie trwało do dziś.

Dopiero teraz LKS Bulowice opublikował na Facebooku oświadczenie, w którym czytamy: „Zarząd Ludowego Klubu Sportowego Bulowice informuje, że z dniem 15 lutego 2026 podjęta została decyzja o zawieszeniu działalności sekcji seniorskiej piłki nożnej amatorskiej”. W dalszej części wskazano, że zawieszenie ma charakter bezterminowy i wynika z braku wystarczającej liczby zawodników deklarujących chęć dalszej gry.

Jak podkreślają przedstawiciele poprzedniego zarządu, obraz sytuacji miał wyglądać inaczej. Według nich wszyscy zawodnicy deklarowali gotowość do dalszej gry, jednak przez wiele tygodni nie zapadały żadne konkretne decyzje dotyczące przyszłości drużyny. W środowisku krążyły informacje o planowanym zawieszeniu pierwszego zespołu, co wprowadzało chaos i niepewność. Piłkarze – nie mając jasnych komunikatów ani harmonogramu przygotowań – zaczęli rozglądać się za innymi klubami, obawiając się, że zostaną bez możliwości rywalizacji w rundzie wiosennej.

Obecnie w LKS trenuje około 80 dzieci – to efekt pracy poprzednich władz i kilkuletniego budowania struktur od podstaw. Tym bardziej zaskakuje sposób, w jaki zakończono historię pierwszej drużyny.

Dziś pytania mnożą się szybciej niż odpowiedzi. Czy decyzje zarządu były zgodne z prawem? Dlaczego nie poinformowano środowiska o tak istotnych zmianach? I kto faktycznie odpowiada za klub, jeśli procedura wyboru władz okaże się wadliwa? Odpowiedzi na te kwestie może przynieść dopiero rozstrzygnięcie w starostwie. Do tego czasu LKS Bulowice funkcjonuje w cieniu poważnego kryzysu organizacyjnego.