Wracamy do zdarzenia, do którego doszło w sobotę 8 sierpnia przy ulicy Kościelnej w Czańcu. Początkowo informowaliśmy o samochodzie osobowym, który zjechał z drogi i uderzył w ogrodzenie jednej z posesji. Teraz znane są nowe, znacznie poważniejsze okoliczności tej sprawy. Kierujący Mazdą 61-letni mężczyzna miał aż 3,6 promila alkoholu w organizmie.


Do zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie przy ulicy Kościelnej. Samochód osobowy zjechał z jezdni, a następnie uderzył w ogrodzenie prywatnej posesji. Na miejscu interweniowali strażacy oraz policjanci ruchu drogowego.
W pierwszych godzinach po zdarzeniu nie były jeszcze znane dokładne przyczyny ani okoliczności kolizji. Teraz pojawiły się nowe informacje dotyczące kierowcy.
Jak wynika z ustaleń, za kierownicą Mazdy znajdował się 61-letni mężczyzna. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niego aż 3,6 promila alkoholu w organizmie.
Ogrodzenie pokrzywdzonego zostało poważnie uszkodzone.
Jak przekazuje nam jeden z mieszkańców Czańca – Tuż obok znajduje się sklep, do którego codziennie chodzi mnóstwo ludzi – dorosłych, a zwłaszcza dzieci. Było o włos od tragedii – relacjonuje mieszkaniec w wiadomości przesłanej do naszej redakcji.
Zdjęcia wykonane już po usunięciu samochodu pokazują skalę uszkodzeń ogrodzenia. Tym razem skończyło się na stratach materialnych, jednak biorąc pod uwagę stan kierującego oraz miejsce zdarzenia, konsekwencje mogły być znacznie poważniejsze.
Sprawa 61-latka znajdzie swój finał przed wymiarem sprawiedliwości. Mężczyzna będzie odpowiadał za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości. Przy stężeniu alkoholu wynoszącym 3,6 promila mówimy o wartości ponad dwukrotnie przekraczającej próg, od którego mogą znaleźć zastosowanie przepisy dotyczące przepadku pojazdu lub jego równowartości.
Sobotnie zdarzenie w Czańcu zakończyło się bez tragedii. Samochód zatrzymał się na ogrodzeniu posesji, a w chwili uderzenia na jego drodze nie znalazł się żaden pieszy.
