W Lanckoronie wraca temat tego, kto i w jaki sposób ma wpływ na przyszłość jednej z najbardziej rozpoznawalnych miejscowości regionu. Chodzi nie tylko o grunty, przetargi i informacje urzędowe, ale także o coś znacznie trudniejszego do uchwycenia: lokalną tożsamość, pamięć i poczucie sprawczości mieszkańców.
Impulsem do dyskusji była petycja złożona przez Krzysztofa Chorążego. Autor wystąpił w obronie historycznego i kulturowego charakteru Lanckorony, wskazując, że część mieszkańców czuje się coraz mniej słyszana w sprawach dotyczących miejscowości. Głos ten wsparło Stowarzyszenie „Mieszkańcy Razem”, które w mediach społecznościowych zwracało uwagę, że osoby związane z Lanckoroną od pokoleń nie powinny być traktowane jak tło dla decyzji podejmowanych ponad ich głowami.
W petycji pojawiły się dwa główne wątki. Pierwszy dotyczył dostępu do informacji o przetargach organizowanych przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Zdaniem autora i osób popierających inicjatywę mieszkańcy powinni mieć jasną, łatwo dostępną wiedzę o sprzedaży gruntów, by lokalni rolnicy i osoby związane z gminą mogły realnie uczestniczyć w takich postępowaniach.
Drugi wątek dotyczył wizerunku Lanckorony. W petycji wskazano, że nazwa i historia miejscowości coraz częściej bywają wykorzystywane przez podmioty zewnętrzne do budowania własnych narracji, nie zawsze zgodnych z lokalną tradycją. W tle pojawia się więc obawa przed komercjalizacją miejsca, które dla mieszkańców nie jest produktem turystycznym, ale domem i dziedzictwem wielu pokoleń.
Rada Gminy Lanckorona zajęła się sprawą, ale jej decyzja nie spełniła wszystkich oczekiwań autorów petycji. Samorządowcy uznali za zasadne działania dotyczące lepszego przepływu informacji. Wójt ma wystąpić do KOWR o zapewnienie bardziej przejrzystych komunikatów o planowanych przetargach, m.in. na tablicach ogłoszeń oraz w Biuletynie Informacji Publicznej.
Radni nie poparli natomiast postulatu przyjęcia osobnej uchwały intencyjnej, która miałaby wyrażać sprzeciw wobec działań osłabiających pozycję lokalnej społeczności w sprawach dotyczących sprzedaży gruntów. Uznano również, że ochrona dziedzictwa i tożsamości gminy jest już realizowana w ramach obowiązujących dokumentów oraz działań samorządu.
Dla inicjatorów petycji to częściowy sukces, ale nie koniec tematu. Lepsze informowanie o przetargach może pomóc mieszkańcom w dostępie do wiedzy, lecz nie odpowiada w pełni na pytanie o ich realny wpływ na kierunek rozwoju Lanckorony. Stowarzyszenie „Mieszkańcy Razem” podziękowało radnym za zajęcie się sprawą, jednocześnie podkreślając, że głos rodowitych mieszkańców nie może być spychany na margines.
Spór pokazuje, że w Lanckoronie coraz wyraźniej ścierają się różne wizje miejscowości. Jedna widzi w niej atrakcyjną przestrzeń do rozwoju, promocji i inwestycji. Druga przypomina, że za pocztówkowym obrazem stoją konkretni ludzie, rodziny, historia i codzienne życie, którego nie da się sprowadzić wyłącznie do marki turystycznej.
