Mieszkańcy osiedla Pańska Góra alarmują o fatalnym stanie drogi w rejonie pod skarpą i na pobliskich wzniesieniach. Choć – jak podkreślają – problem dotyczy stosunkowo krótkich odcinków, ich stan określają jednoznacznie jako tragiczny. W wielu miejscach nawierzchnia została rozkopana i do dziś nie została przywrócona do użytku.

Jak relacjonują mieszkańcy, prace rozpoczęto już jakiś czas temu, jednak na tym się skończyło. Zamiast równej jezdni pozostały dziury, koleiny i luźne fragmenty nawierzchni. – To są krótkie fragmenty, ale przejazd nimi to prawdziwe wyzwanie. Wystarczy chwila nieuwagi i można uszkodzić samochód – mówi jeden z kierowców korzystających z tej drogi na co dzień.

Szczególnie uciążliwa sytuacja panuje po opadach deszczu. Wtedy rozkopane odcinki zamieniają się w błotnistą trasę, utrudniającą przejazd i przejście. Problem dotyka nie tylko kierowców, ale także pieszych, którzy muszą omijać największe nierówności lub poruszać się poboczem.


Mieszkańcy nie kryją rozgoryczenia i podkreślają, że czują się pomijani. Ich zdaniem inwestycja została pozostawiona bez nadzoru i wyraźnego planu zakończenia. – Nikt się tym nie interesuje. Zostaliśmy z tym sami i wygląda na to, że o nas po prostu zapomniano – słyszymy od jednej z mieszkanek.

Lokalna społeczność apeluje o pilne dokończenie prac i przywrócenie drogi do normalnego stanu. Podkreślają, że nie chodzi o duży zakres robót, a jedynie o doprowadzenie kilku krótkich odcinków do standardu, który zapewni bezpieczeństwo i komfort użytkowania. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy prace zostaną wznowione.