W ubiegłym tygodniu do komisariatu w Zielonkach zgłosił się 54-letni mężczyzna, który poinformował, że 15 kwietnia, gdy siedział z kolegą na przystanku i czekał na autobus, podszedł do nich nieznany mężczyzna. Bez słowa wyrwał mu z kieszeni telefon, a następnie zażądał pieniędzy w zamian za jego oddanie i groził pobiciem, jeśli nie zostanie zapłacone. Napastnik był bardzo agresywny.
Przestraszony mężczyzna wyciągnął z kieszeni 300 zł i przekazał je agresorowi. Ku swojemu zaskoczeniu otrzymał z powrotem 50 zł, a pozostałe 250 zł napastnik zabrał. Podobnie potraktował drugiego z mężczyzn siedzących na przystanku — zagroził mu pobiciem, jeśli nie da pieniędzy; ten miał przy sobie jedynie 10 zł i również je oddał. Po wszystkim napastnik oddalił się.
Zatrzymanie i postępowanie
Pokrzywdzony zgłosił sprawę na policję dopiero po tygodniu, tłumacząc się obawą przed napastnikiem, choć go nie znał. Dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy sprawca został zatrzymany jeszcze tego samego dnia i osadzony w policyjnej izbie zatrzymań. Następnego dnia usłyszał dwa zarzuty. Za popełnione przestępstwa grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności.
Źródło: KPP Kraków
