Na tym etapie mowa wyłącznie o opracowaniu tzw. Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowego. Dokument ten pozwoli określić możliwe warianty przebiegu przyszłej trasy oraz ocenić ich wpływ na otoczenie. Jak zaznacza burmistrz Kęt Marcin Śliwa, konkretna koncepcja drogi jeszcze nie istnieje. – To jest dopiero pierwszy etap opracowania. Warianty przebiegu będą dopiero analizowane – mówi.

Wstępne założenia wskazują jedynie orientacyjny początek i koniec planowanej obwodnicy. Trasa miałaby połączyć rondo w Malcu na drodze wojewódzkiej nr 948 z przyszłym węzłem Beskidzkiej Drogi Integracyjnej w Bulowicach, zlokalizowanym w rejonie skrzyżowania drogi krajowej nr 52 z ulicą Świerkową. Szczegółowy przebieg zostanie dopiero określony na podstawie analiz prowadzonych w ramach studium.


Za realizację zadania odpowiadać będzie Województwo Małopolskie, jednak gmina Kęty zadeklarowała współfinansowanie przygotowania dokumentacji. Samorząd chce pokryć połowę kosztów, przeznaczając na ten cel do 580 tysięcy złotych. Wydatki rozłożono na trzy lata – od 2026 do 2028 roku.

Opracowanie studium ma potrwać około dwóch lat. W tym czasie powstaną warianty przebiegu drogi oraz materiały niezbędne do uzyskania decyzji środowiskowej. Jak zapowiada burmistrz, mieszkańcy będą mogli zapoznać się z propozycjami podczas konsultacji społecznych, które stanowią standardowy element tego typu inwestycji.

Według wstępnych założeń nowa trasa mogłaby mieć od 8,5 do 9 kilometrów długości i uzyskać status drogi wojewódzkiej. Jej głównym zadaniem będzie połączenie drogi nr 948 z planowaną Beskidzką Drogą Integracyjną, co w przyszłości może przełożyć się na poprawę płynności ruchu i odciążenie lokalnych dróg.

Na realizację inwestycji trzeba będzie jednak poczekać. Jak podkreśla burmistrz, to dopiero początek całego procesu. Jeśli kolejne etapy przebiegną bez większych komplikacji, budowa mogłaby rozpocząć się najwcześniej za około pięć lat.

Zdjęcie: Poglądowe/kety.pl