Niebezpieczna sytuacja na drodze w Oświęcimiu mogła zakończyć się tragicznie. Kierowca Land Rovera poruszał się w sposób, który sugerował, że może znajdować się pod wpływem alkoholu. Okazało się jednak, że mężczyzna był trzeźwy, a problemy z prowadzeniem samochodu wynikały najprawdopodobniej z udaru mózgu.
Do zdarzenia doszło w piątek, 14 sierpnia, tuż przed godziną 10. Jeden z kierowców zauważył Land Rovera jadącego od strony Poręby Wielkiej w kierunku Oświęcimia. Samochód nie utrzymywał prawidłowego toru jazdy, dlatego świadek podejrzewał, że osoba siedząca za kierownicą może być nietrzeźwa. O swoich podejrzeniach natychmiast poinformował operatora numeru alarmowego 112.
Na zgłoszenie zareagowali policjanci oświęcimskiej drogówki, którzy zatrzymali Land Rovera do kontroli. Samochodem kierował 37-letni mieszkaniec Polanki Wielkiej. Badanie trzeźwości wykluczyło alkohol. Mężczyzna poinformował jednak funkcjonariuszy, że odczuwa zawroty głowy.
Policjanci podejrzewając nagły problem zdrowotny wezwali pogotowie ratunkowe. 37-latek z podejrzeniem udaru mózgu został przekazany pod opiekę ratowników medycznych, a następnie przewieziony do szpitala.
Duże znaczenie miała reakcja pana Michała, który zauważył nietypowy sposób jazdy i zdecydował się zadzwonić pod numer 112. Dzięki zgłoszeniu udało się przerwać dalszą jazdę 37-latka i szybko zapewnić mu pomoc medyczną.
Policja zwraca uwagę, że objawy udaru mózgu, a także ostrego napadu cukrzycowego, mogą być mylone z zachowaniem osoby znajdującej się pod wpływem alkoholu. Jeżeli kierowca porusza się w sposób nieracjonalny, nie utrzymuje toru jazdy lub stwarza zagrożenie, warto powiadomić służby. Taka reakcja może zapobiec wypadkowi, a w przypadku nagłego pogorszenia stanu zdrowia – przyspieszyć udzielenie niezbędnej pomocy.
