Choć kalendarzowa wiosna jeszcze przed nami, strażacy już odnotowują pierwsze wyjazdy do palących się nieużytków. W piątek po południu (27 lutego) służby ratunkowe interweniowały w Barwałdzie Średnim, gdzie w rejonie torowiska zapalił się rozległy obszar trawy.

Na miejsce skierowano zastępy z JRG Wadowice oraz druhów z OSP Barwałd. W działaniach uczestniczył również patrol policji. Ogień objął znaczną powierzchnię i wymagał sprawnej akcji gaśniczej, aby nie rozprzestrzenił się na sąsiednie tereny.

Wszystko wskazuje na to, że pożar mógł zostać podłożony celowo. Policja prowadzi czynności wyjaśniające. Funkcjonariusze przyznają jednak, że w przypadku braku zatrzymania sprawcy na gorącym uczynku ustalenie winnych jest trudne. Wraz z poprawą pogody podobnych interwencji można spodziewać się coraz częściej.


Strażacy i policjanci przypominają, że wypalanie traw jest surowo zabronione. Ogień bardzo szybko wymyka się spod kontroli – wystarczy silniejszy podmuch wiatru, by płomienie przeniosły się na zabudowania, tereny leśne czy infrastrukturę kolejową. Takie zdarzenia stanowią realne zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców.

Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody wypalanie łąk, pastwisk, nieużytków, rowów czy terenów przy torach kolejowych grozi karą aresztu lub grzywną do 5 tysięcy złotych. Jeśli pożar zagraża życiu wielu osób lub mieniu w dużych rozmiarach, sprawcy może grozić od roku do 10 lat więzienia. W przypadku tragicznych skutków sankcje są jeszcze surowsze.

Każda akcja gaśnicza to także konkretne koszty. Godzina działań to wydatek sięgający kilkuset złotych, obejmujący użycie wozów bojowych i zaangażowanie kilku strażaków. Służby apelują o rozsądek i reagowanie na próby podpaleń. Wbrew powielanym mitom wypalanie traw nie użyźnia gleby, a jedynie niszczy środowisko i zwiększa ryzyko poważnych strat.