Po krótkim okresie względnej stabilizacji cen konsumenci znów mogą przygotowywać się na droższe zakupy. Krzysztof Pawiński, prezes Grupy Maspex z Wadowic, w rozmowie z PAP Biznes ostrzega, że wzrost kosztów produkcji najprawdopodobniej przełoży się na ceny produktów spożywczych. Decyzje w tej sprawie mogą zapaść już pod koniec czerwca.
Szef największej polskiej prywatnej firmy spożywczej nie ukrywa, że wcześniejsze nadzieje na stabilizację rynku okazały się przedwczesne. Po dwóch latach wysokiej inflacji i serii podwyżek branża odetchnęła zaledwie na kilka miesięcy. Teraz problem wraca, a głównym źródłem presji są rosnące koszty energii.
Pawiński podkreśla, że energia wpływa nie tylko na rachunki zakładów produkcyjnych. Jej koszt jest ukryty w całym łańcuchu dostaw – od nawozów używanych w rolnictwie, przez paliwo do maszyn i transportu, aż po produkcję opakowań z papieru i kartonu. W praktyce oznacza to, że drożeje niemal każdy element potrzebny do wytworzenia i dostarczenia produktu na sklepowe półki.
Prezes Maspexu zaznacza, że firmy spożywcze nie traktują podwyżek jako korzystnego rozwiązania. Wyższe ceny ograniczają sprzedaż, a konsumenci szybciej rezygnują z części zakupów. To problem nie tylko dla producentów, ale także dla sieci handlowych, które również niechętnie patrzą na kolejną falę wzrostu cen.
Dodatkowym obciążeniem dla branży napojowej jest system kaucyjny. Zdaniem Pawińskiego nowe obowiązki już wpływają na zachowania klientów i powodują spadki sprzedaży w segmentach objętych kaucją. Problemem nie jest wyłącznie dodatkowa opłata, ale także konieczność zmiany codziennych nawyków i dopilnowania zwrotu opakowań.
Jak wskazuje prezes Maspexu, system kaucyjny będzie generował duże koszty po stronie producentów i całej logistyki. Jego zdaniem mit o tym, że firmy zarabiają na kaucji, nie ma pokrycia w rzeczywistości – dla producentów oznacza to przede wszystkim nowe wydatki.
Pawiński ocenia, że skalę podwyżek mogłaby ograniczyć jedynie szybka poprawa sytuacji geopolitycznej, zwłaszcza zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie. Bez takiego impulsu branża nie ma podstaw, by zakładać szybki spadek kosztów surowców i energii.
Grupa Maspex, właściciel takich marek jak Tymbark, Kubuś, Lubella, Krakus, Żubrówka czy Soplica, działa dziś w ponad 70 krajach. Mimo trudniejszych warunków firma zakłada w 2026 roku wzrost sprzedaży wartościowo o około 5 procent. Dla klientów najważniejsza pozostaje jednak inna informacja: po krótkiej przerwie ceny w sklepach znów mogą ruszyć w górę.
