Wokół Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Wadowicach wybuchła prawdziwa afera. Jak ustaliła nasza redakcja, funkcjonowaniem lecznicy oficjalnie zajęły się organy ścigania, które sprawdzają, czy w placówce doszło do popełnienia przestępstwa. Informacja o prokuratorskim postępowaniu ujrzała światło dzienne zaledwie kilka dni po tym, jak Zarząd Powiatu podjął decyzję o pilnym odwołaniu dotychczasowej dyrektor, Barbary Bulanowskiej.
To zwrot akcji, który stawia dotychczasowe problemy szpitala w zupełnie nowym, kryminalnym świetle. Do tej pory mówiono głównie o kryzysie wizerunkowym i złej kondycji finansowej. Teraz sprawę badają policjanci pod nadzorem prokuratora.
Donos o milionowych nieprawidłowościach. Co sprawdza prokuratura?

Jak wynika z oficjalnej odpowiedzi Prokuratury Okręgowej w Krakowie na pytania naszej redakcji, machina śledcza ruszyła pełną parą. 14 maja 2026 roku do Prokuratury Rejonowej w Wadowicach wpłynęło zawiadomienie dotyczące możliwych, rażących nieprawidłowości związanych z kierowaniem wadowickim ZZOZ-em.
Postępowanie sprawdzające powierzono Komendzie Powiatowej Policji w Wadowicach. Śledczy badają sprawę pod kątem art. 296 § 1 kodeksu karnego – czyli niedopełnienia obowiązków i wyrządzenia placówce znacznej szkody majątkowej.
Zarzuty zawarte w zawiadomieniu uderzają w same fundamenty zarządzania szpitalem za kadencji Barbary Bulanowskiej. Pod lupą policji znalazły się dwa główne wątki:
Zabiegi ponad limit (nadwykonania): Masowe operowanie pacjentów poza kontraktem z Narodowym Funduszem Zdrowia, co miało generować potężne, nieuzasadnione koszty.
Podejrzany kontrakt cateringowy: Zawarcie umowy na usługi żywieniowe na kwoty, które – według treści zgłoszenia – były całkowicie pozbawione ekonomicznego uzasadnienia i uderzały w budżet szpitala.
Ważne zastrzeżenie prawne
Prokuratura wyraźnie zaznacza, że sprawa znajduje się obecnie w fazie in rem (w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie). Oznacza to, że na tym etapie nikt – w tym odwołana dyrektor Barbara Bulanowska – nie usłyszał jeszcze zarzutów personalnych. Policja gromadzi materiał dowodowy, który zdecyduje o oficjalnym wszczęciu śledztwa. Jeśli do tego dojdzie, zabezpieczone zostaną umowy z lekarzami, dokumentacja przetargowa na catering, a sytuację prześwietli biegły z zakresu rachunkowości i finansów.
Miesiąc temu audyt obnażył prawdę: Szpital w stanie krytycznym
Zainteresowanie prokuratury nie jest jednak zaskoczeniem dla tych, którzy śledzili sytuację w lecznicy. Ponad miesiąc temu, podczas sesji Rady Powiatu (30.04), zaprezentowano wyniki druzgocącego audytu za 2025 rok. Dokument sporządzony przez Dariusza Tokarczyka już wtedy jasno pokazał, że placówka znajduje się w stanie krytycznym i grozi jej paraliż.
Dziś prokuratorskie postępowanie wydaje się prostą konsekwencją liczb i błędów, które audytorzy wyciągnęli na światło dzienne:
- 14 milionów złotych straty – takim gigantycznym mankiem zamknął się ubiegły rok.
- Pensje zjadające budżet – koszty osobowe pochłonęły aż 76% budżetu, a w niektórych oddziałach wydatki na kadrę przekraczały 100% ich przychodów.
- 600 tysięcy złotych kary od NFZ – to efekt rażących błędów w rozliczeniach i braku nadzoru, o których głośno mówili audytorzy.
- 6 milionów długu za pacjentów z zewnątrz – szpital wykonywał kosztowne zabiegi (głównie endoprotezy), za które NFZ nie zapłacił, a ponad połowa operowanych pacjentów pochodziła spoza powiatu wadowickiego.
Audyt sprzed miesiąca wprost ostrzegał: w szpitalu istnieje realne ryzyko przerwania ciągłości udzielania świadczeń medycznych.
Koniec ery Bulanowskiej. Historia zatoczyła koło?
Wobec tak porażających danych z audytu reakcja władz powiatu mogła być tylko jedna. W piątek, 5 czerwca, Zarząd Powiatu Wadowickiego podjął decyzję o wypowiedzeniu kontraktu dyrektor Barbarze Bulanowskiej (z zachowaniem 3-miesięcznego okresu). Obowiązki szefa placówki natychmiast przejął dotychczasowy wicedyrektor ds. lecznictwa, Krzysztof Harpula.
Warto jednak przypomnieć, jak Barbara Bulanowska trafiła do Wadowic na początku 2020 roku i kto ponosi odpowiedzialność za jej nominację. Wyboru dokonała wówczas specjalna komisja konkursowa, w skład której weszli: Beata Smolec (ówczesna wicestarosta) oraz radni: Małgorzata Targosz-Storch, Jacek Jończyk, Zofia Kaczyńska, Marcin Krawczyński, Mirosław Nowak i Mirosława Zybek.
Komisja postawiła na osobę z głośnym CV. Bulanowska była wcześniej m.in. dyrektorką małopolskiego NFZ (2009–2015) oraz potężnego Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie (2015–2018). Z tego ostatniego stanowiska w Krakowie została jednak odwołana w atmosferze skandalu. Jako oficjalne powody podawano wówczas „kłopoty we współpracy” oraz „utratę zaufania”.
Patrząc na to, co przez ostatnie lata działo się w wadowickiej lecznicy – zatajane problemy finansowe, próba likwidacji porodówki i kompletny paraliż komunikacyjny – krakowskie powody odwołania Bulanowskiej brzmią dziś w Wadowicach aż nadto znajomo. Historia zatoczyła pełne, bolesne dla powiatu koło.
