Referendum w sprawie odwołania wójta gminy Lanckorona Ryszarda Goneta jeszcze przed zamknięciem lokali pokazało jedno: mieszkańcy w zdecydowanej większości nie ruszyli do urn. Według nieoficjalnych danych z godziny 18.00 frekwencja wynosiła zaledwie 4,7 proc., co w praktyce oznacza bardzo niski poziom zainteresowania głosowaniem.
To wynik, który trudno określić inaczej niż frekwencyjną porażkę całej inicjatywy.
Referendum zostało zarządzone na 10 maja 2026 roku i dotyczyło odwołania wójta gminy Lanckorona przed upływem kadencji. Kluczowa w tej sprawie jest jednak frekwencja. W przypadku referendum odwoławczego dotyczącego wójta głosowanie jest ważne tylko wtedy, gdy weźmie w nim udział wymagana liczba mieszkańców. Według wcześniejszych wyliczeń próg ważności w gminie Lanckorona miał wynosić 1755 głosujących.
Przy frekwencji 4,7 proc. na godzinę 18.00 trudno było mówić o realnym zagrożeniu dla wójta. Ostateczne dane będą znane po zakończeniu głosowania i podliczeniu wyników przez komisje, jednak już cząstkowe informacje pokazują, że referendum nie porwało mieszkańców. Zamiast politycznego trzęsienia ziemi, w gminie Lanckorona zanosi się raczej na bardzo ciche zakończenie jednej z najgłośniej zapowiadanych lokalnych inicjatyw ostatnich miesięcy.
