Blisko 2900 kilometrów przez Skandynawię, około 40 dni w drodze, bez zewnętrznego wsparcia i z plecakiem ważącym około 8 kilogramów. Roman Ficek ze Skawicy jest już zaledwie kilka kilometrów od mety swojej ekstremalnej wyprawy „Ficek Runs Scandinavia”.
Biegacz rozpoczął wyprawę na Nordkapp, na dalekiej północy Norwegii. Jego celem jest latarnia morska Lindesnes, położona na południowym krańcu kraju. Trasa liczy blisko 2900 kilometrów i prowadzi przez Norwegię, Szwecję oraz Finlandię.
Największe wrażenie robi jednak nie tylko sam dystans, ale sposób, w jaki Roman Ficek pokonuje tę trasę. Cały projekt realizuje bez supportu, nie korzystając ze stałej pomocy ekipy technicznej czy osób dowożących jedzenie i sprzęt. Przez całą drogę niesie ze sobą około 8-kilogramowy plecak i sam musi radzić sobie z tym, co spotyka go na trasie.
A warunki przez ostatnie tygodnie były bardzo wymagające. Na trasie pojawiały się odludne tereny, góry, lasy, bagna, rzeki i długie odcinki z dala od większych miejscowości. Do tego dochodziły zmienna pogoda, zmęczenie, problemy z regeneracją i konieczność codziennego pokonywania ogromnych dystansów.
Po około 40 dniach nieprzerwanego przemieszczania się przez Skandynawię Roman Ficek znajduje się już na ostatnim etapie wyprawy. Do mety zostało mu zaledwie kilka kilometrów.

Jeżeli zgodnie z planem dotrze do latarni Lindesnes, zakończy niezwykły projekt, który już teraz można uznać za jedno z najbardziej ekstremalnych przedsięwzięć w jego karierze. Biegacz ze Skawicy pokonał praktycznie całą Skandynawię z północy na południe, zdany przede wszystkim na własną kondycję, doświadczenie i to, co zmieścił w plecaku.
Dla Romana Ficka to kolejna granica przesunięta w świecie ultrabiegania. Tym razem nie chodziło o wynik na zawodach czy pojedynczy górski rekord, ale o wielotygodniową samotną wyprawę przez tysiące kilometrów jednych z najbardziej wymagających terenów Europy.
Teraz pozostała już tylko meta. Po blisko 2900 kilometrach i około 40 dniach w drodze Roman Ficek jest o krok od zakończenia swojej skandynawskiej przygody i zapisania kolejnego wyjątkowego rozdziału w swojej sportowej karierze.
Zdjęcie: FB Roman Ficek
