Sprawa organizacji wychowania przedszkolnego w Wieprzu przerodziła się w poważny konflikt między mieszkańcami a władzami gminy. Po petycji rodziców, którzy domagali się utworzenia trzeciego oddziału w Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 2, temat trafił na sesję Rady Gminy. Dyskusja była burzliwa, jednak jej finał nie pozostawił wątpliwości.
Wójt Małgorzata Chrapek podtrzymała wcześniejsze stanowisko i wykluczyła możliwość uruchomienia dodatkowego oddziału. Jak argumentowała, decyzja wynika z konieczności racjonalnego zarządzania budżetem i dbałości o finanse publiczne. Podkreśliła przy tym, że w obecnych realiach nie ma przestrzeni do zmiany tej decyzji.
Rodzice nie kryją rozczarowania. Podczas obrad wskazywali, że problem nie ogranicza się do kwestii finansowych, lecz bezpośrednio wpływa na codzienne funkcjonowanie rodzin. Z przedstawionych danych wynika, że miejsc w przedszkolu zabrakło dla 14 dzieci, mimo że 18 starszych roczników opuszcza placówkę i przechodzi do szkoły podstawowej.
Największe obawy dotyczą konieczności dowożenia dzieci do odległych placówek. Dla wielu rodzin oznacza to dodatkowe koszty, wydłużony czas dojazdów oraz konieczność reorganizacji życia zawodowego. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy osób, które nie dysponują własnym transportem.
Rodzice podnoszą również kwestie społeczne i emocjonalne. Ich zdaniem kilkuletnie dzieci zmuszone do uczęszczania do oddalonych przedszkoli mogą mieć trudności z adaptacją, a także stracić kontakt z rówieśnikami z najbliższego otoczenia.
Po nieudanych próbach zmiany decyzji na poziomie gminy, sprawa została skierowana do starosty powiatu wadowickiego, Mirosława Sordyla. W oficjalnym apelu rodzice podkreślają, że sytuacja wymaga pilnej interwencji i nie powinna być rozpatrywana wyłącznie przez pryzmat finansów.
W piśmie wskazano szereg konsekwencji, w tym wzrost kosztów życia, problemy logistyczne oraz ograniczenie wsparcia ze strony najbliższych. Autorzy podkreślają również, że ich zdaniem zabrakło realnego dialogu z władzami gminy.
Na ten moment stanowisko samorządu pozostaje niezmienne, a rodzice oczekują reakcji ze strony władz powiatowych. Niewykluczone, że sprawa będzie miała dalszy ciąg – mieszkańcy zapowiadają możliwość organizacji protestów i nagłośnienia problemu na szerszą skalę.
W centrum sporu pozostaje kwestia dostępu do edukacji przedszkolnej, która dla wielu rodzin w Wieprzu stała się realnym wyzwaniem.












