Po pierwszym przejeździe slalomu alpejskiego na XIV Zimowych Igrzyskach Paralimpijskich krakowianin prowadził o 0,57 s przed najgroźniejszym rywalem z Włoch. Ostatecznie jednak przegrał z Giacomo Bertagnollim i stracił złoto o 0,27 s.

W piątek Michał Gołaś wraz ze swoim przewodnikiem Kacprem Walasem sięgnął po brąz w slalomie gigancie na trasach w Cortinie d’Ampezzo. Choć po pierwszym przejeździe obaj mieli prowadzenie, przyznawali, że nie wszystko poszło idealnie. Na stokach przez całą noc padał śnieg, organizatorzy dopracowywali trasę do ostatniej chwili i przesunęli start o godzinę; podczas zawodów padał śnieg przeplatany deszczem.

– Na goglach osadzał się śnieg, przez co bardzo słabo widziałem trasę i Kacpra. Do tego pod nartami były nierówności, bo wciąż było spore zasolenie. Narta nie do końca słuchała – relacjonował Michał na mecie. Jego czas z pierwszego przejazdu wyniósł 45,51 s i był lepszy od wyników Bertagnolliego oraz Kanadyjczyka Kalle Ericssona, dwóch głównych faworytów.


Drugi przejazd w gęstej mgle

Druga próba była rozgrywana w gęstej mgle, a ustawienie trasy sprawiło, że czasy poprawiły się znacząco względem pierwszego przejazdu. Najpierw na prowadzenie wysunął się Ericsson, lecz wkrótce znakomitym przejazdem popisał się Bertagnolli, który uzyskał 43,21 s.

Gołaś i Walas rozpoczęli drugi przejazd obiecująco, nawet powiększając przewagę nad Włochem na jednym z pomiarów międzyczasów. Jednak w środku trasy drobny błąd na słupku sprawił, że przewaga topniała wobec bezbłędnej jazdy rywala, co przesądziło o końcowym układzie podium.

Zdobycie srebra i brązu to najlepszy polski wynik na zimowych igrzyskach paraolimpijskich od 2006 roku, gdy Małopolanka Katarzyna Rogowiec sięgnęła po dwa złote medale w biegach klasycznych.

– Na mecie było widać wszystko: emocje, radość, wzruszenie i ogromną ulgę. Wiedzieliśmy, że apetyt był na złoto, ale srebrny medal igrzysk paraolimpijskich to olbrzymie osiągnięcie. Pokazaliście wielką formę i charakter, a dziś razem z Wami świętują kibice, bliscy i cała paralimpijska Polska – podkreślił Bartłomiej Zborowski, fotografujący zawody dla Polskiego Komitetu Paralimpijskiego.