Atmosfera po ostatniej sesji Rady Miejskiej w Andrychowie jest wyjątkowo napięta. Powodem są słowa radnej Doroty Okrzesik, która podczas emocjonalnego wystąpienia zasugerowała, że grupa radnych miała doprowadzić burmistrz Beatę Smolec do ciężkiego stanu zdrowia i hospitalizacji.
Wypowiedź szybko wywołała burzę zarówno wśród radnych, jak i mieszkańców. Do redakcji napływają telefony oraz wiadomości od osób oburzonych tym, co padło podczas sesji. Wielu mieszkańców uważa, że radna przekroczyła granice dopuszczalnej debaty publicznej.
– To obrzydliwe wykorzystywanie ludzkiej choroby do politycznych ataków – mówi jeden z mieszkańców.
– Radna Okrzesik przez większość sesji milczy, nie walczy o sprawy mieszkańców, ale gdy trzeba zaatakować radnych opozycji, wtedy nagle zabiera głos – dodaje kolejna osoba.
Nie brakuje również głosów odnoszących się do przeszłości radnej.
– To są słowa radnej, która kiedyś uczyła nasze dzieci w przedszkolu. Skandal – komentuje jeden z mieszkańców.
Pojawiają się także wezwania do honorowego złożenia mandatu przez Dorotę Okrzesik. Część mieszkańców przypomina, że radna nie uzyskała mandatu bezpośrednio w wyborach, lecz weszła do Rady Miejskiej w miejsce zwolnione po innej osobie.
W opinii wielu komentujących tego typu wypowiedzi nie powinny mieć miejsca w samorządzie, zwłaszcza gdy w tle pojawia się temat zdrowia drugiego człowieka. Jedno jest pewne – mieszkańcy Andrychowa długo nie zapomną tej sesji.
