Do naszej redakcji napisała czytelniczka poruszona tragicznym zdarzeniem, do którego doszło w piątek, 29 maja 2026 roku, na ulicy Wspólnej w Sułkowicach. W rejonie przystanku autobusowego pod kołami samochodu zginęła suczka należąca do jej rodziny.
Jak relacjonuje kobieta, kierująca samochodem miała poruszać się z dużą prędkością mimo terenu zabudowanego. Według przekazanych informacji pojazd omijał autobus stojący na przystanku. Bezpośrednio za autobusem na jezdni znajdował się pies.
– Kierująca nie podjęła natychmiastowej reakcji. Hamowanie rozpoczęła dopiero wtedy, gdy na jezdnię wyszedł mężczyzna. Nasza suczka została potrącona, znalazła się pod kołem samochodu, a następnie była ciągnięta pod pojazdem przez około 10 metrów. Nie przeżyła – opisuje czytelniczka.
Kobieta podkreśla, że miejsce zdarzenia znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie przystanku autobusowego, gdzie kierowcy powinni zachowywać szczególną ostrożność. Jej zdaniem tragedia pokazuje, jak niebezpieczne mogą być skutki nadmiernej prędkości i chwili nieuwagi.
– Wstrząsnęła mną nie tylko utrata naszej suczki. Nie mogę też zrozumieć braku refleksji ze strony kierującej. Nie usłyszeliśmy nawet prostego „przepraszam”. Gdyby za psem na jezdnię wybiegło dziecko, skutki mogłyby być znacznie bardziej tragiczne – dodaje.
Czytelniczka zdecydowała się opowiedzieć o tej historii, aby zwrócić uwagę na konieczność zachowania szczególnej ostrożności w okolicach przystanków autobusowych, przejść dla pieszych i miejsc, gdzie mogą pojawić się dzieci lub zwierzęta.
Jeżeli byliście świadkami tego zdarzenia lub posiadacie dodatkowe informacje, możecie skontaktować się z naszą redakcją.
