Niedzielne popołudnie na drodze krajowej nr 28 w Mucharzu zakończyło się poważnym wypadkiem. Tuż po godzinie 13:00 służby zostały wezwane do zderzenia samochodu osobowego z motocyklem w rejonie odcinka dobrze znanego kierowcom poruszającym się w okolicy Jeziora Mucharskiego.
Na miejscu szybko pojawili się strażacy z JRG Wadowice oraz druhowie z OSP Mucharz, a także policja i zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy zabezpieczyli teren i udzielali pomocy uczestnikom zdarzenia. Skala obrażeń motocyklisty była na tyle poważna, że na miejsce wezwano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.
Z ustaleń policji wynika, że kierowca audi, wykonując manewr skrętu w lewo, nie ustąpił pierwszeństwa motocykliście. Doszło do zderzenia, po którym kierujący jednośladem wypadł z motocykla. Sytuacja mogła zakończyć się jeszcze tragiczniej, ponieważ motocyklista uderzył również w pieszego znajdującego się w pobliżu.
Poszkodowany motocyklista to 57-letni mieszkaniec powiatu wadowickiego. Został przetransportowany śmigłowcem LPR do szpitala w Krakowie. Pozostałym uczestnikom zdarzenia pomocy udzielono na miejscu i nie wymagali hospitalizacji. Według policji sprawcą wypadku jest 22-letni mieszkaniec powiatu bocheńskiego. Czynności prowadzone są pod kątem wypadku drogowego.
Po zdarzeniu do redakcji zaczęły docierać głosy mieszkańców, którzy wskazują na szerszy problem bezpieczeństwa na drogach wokół Jeziora Mucharskiego. Jeden z mieszkańców, pan Marek, zwrócił uwagę, że wiosną i latem niektóre trasy w okolicy coraz częściej przypominają tor wyścigowy.
Wskazuje przede wszystkim na drogę przez Zagórze, okolice Łękawicy oraz krajówkę od strony Świnnej Poręby. To miejsca, gdzie pojawiają się rowerzyści, piesi i turyści, a jednocześnie w sezonie nie brakuje motocyklistów rozwijających duże prędkości.
Mieszkańcy podkreślają, że nie chodzi o atak na wszystkich kierowców jednośladów. Problemem jest ta część użytkowników dróg, która traktuje malownicze, kręte odcinki jak trasę do popisów. W rejonie, gdzie ruch samochodowy miesza się z pieszymi, rowerzystami i turystami, taka jazda może mieć bardzo poważne konsekwencje.
Niedzielny wypadek ponownie otwiera więc pytanie, czy w okolicach Jeziora Mucharskiego potrzebne są częstsze kontrole prędkości i większa obecność policji. Zwłaszcza teraz, gdy sezon dopiero się rozkręca, a liczba motocykli na drogach będzie rosła z każdym cieplejszym weekendem.
