Za formalnym językiem urzędowych dokumentów kryje się problem, który dotyka realnego życia mieszkańców. Do Rady Miejskiej w Brzeszczach wpłynęła skarga dotycząca liczby godzin przyznanych w ramach programu asystencji osobistej dla osoby z niepełnosprawnością. Choć skarga została uznana za bezzasadną, sprawa pokazuje coś znacznie poważniejszego – gmina zwyczajnie nie otrzymała wystarczających środków, by odpowiedzieć na wszystkie potrzeby.
Skarżąca wnioskowała o 840 godzin wsparcia rocznie, czyli maksymalny limit przewidziany w programie. Przyznano jej jednak 410 godzin. Jak wyjaśniono, nie wynikało to z błędu czy zaniedbania, lecz z faktu, że w 2026 roku Gmina Brzeszcze otrzymała jedynie 43,06 proc. wnioskowanej kwoty. To właśnie ten niedobór finansowania w największym stopniu ograniczył możliwość zapewnienia pełnej pomocy wszystkim osobom uprawnionym.
Problem jest tym bardziej widoczny, że do programu zakwalifikowano więcej osób niż pierwotnie planowano. Oznaczało to konieczność podziału zbyt małej puli środków pomiędzy większą liczbę potrzebujących. W praktyce oznacza to mniej godzin wsparcia dla każdego, nawet jeśli potrzby są znacznie większe.
Choć kontrola nie wykazała nieprawidłowości, a skarga formalnie została oddalona, trudno nie zauważyć, że źródłem niezadowolenia jest przede wszystkim zbyt małe finansowanie programu. To właśnie ono sprawiło, że nie udało się zaspokoić oczekiwań i potrzeb wszystkich mieszkańców wymagających pomocy.
Fot. gov.pl
