Ulica Zatorska w Wadowicach od lat miała pełnić funkcję reprezentacyjnego deptaka. W praktyce jednak przestrzeń ta coraz częściej przypomina nieformalny parking, co utrudnia poruszanie się pieszym i stwarza realne problemy dla służb ratunkowych. Teraz miasto zapowiada konkretne działania, które mają to zmienić.

Pierwotna koncepcja zakładała stworzenie miejsca na wzór popularnych deptaków turystycznych. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej efektowna. Oprócz nielicznych punktów usługowych i gastronomicznych, przestrzeń zdominowały zaparkowane samochody. Dodatkowo mieszkańcy od lat zwracają uwagę na problemy z nawierzchnią oraz niedopracowaną infrastrukturą.

Parkujące auta to nie tylko kwestia estetyki czy wygody pieszych. To także poważne utrudnienie dla służb ratunkowych. Szczególnie wyraźnie było to widać podczas lutowego pożaru w rejonie ulicy Krótkiej, gdy strażacy mieli problem z przejazdem między zaparkowanymi pojazdami.


Zgodnie z obowiązującymi przepisami ruch samochodowy na Zatorskiej jest ograniczony. Wjazd dopuszczony jest jedynie dla określonych grup użytkowników i w wyznaczonych godzinach. W praktyce jednak zasady te są często ignorowane.

Temat powrócił niedawno za sprawą interwencji radnego Tomasza Dyrcza, który zaapelował o pilne działania w tej sprawie. W odpowiedzi władze gminy poinformowały o przygotowywanym projekcie nowej organizacji ruchu. Obejmie on nie tylko ulicę Zatorską, ale również sąsiednie ulice Wąską i Zacisze.

Projekt jest obecnie konsultowany z policją oraz strażą pożarną. Jego głównym założeniem jest przywrócenie Zatorskiej funkcji deptaka i poprawa bezpieczeństwa w tej części miasta. W planach są także zmiany w rejonie ulicy Krakowskiej przy Placu Jana Pawła II, gdzie mają pojawić się elementy uniemożliwiające nielegalne parkowanie.

Na razie nie podano konkretnej daty wprowadzenia zmian. Niewykluczone jednak, że po latach zapowiedzi Zatorska w końcu zacznie pełnić rolę, do której została pierwotnie zaprojektowana.